Palma wielkanocna w Małopolsce

„Palmę robiło się z wierzby, jemioły, bazie, kalina, sosna. Nic nie mogło być sztucznego, nawet wiązanie strugali z wierzby. Wszystko musiało być naturalne”

W Niedzielę Palmową, przypadająca na szóstą niedzielę postu, tydzień przed Wielkanocą, wierni do kościoła przynoszą palmy, aby je poświęcić na pamiątkę wjazdu Jezusa do Jerozolimy. Palmę wykonuje się z różnych roślin:

Palmę robiło się z wierzby, jemioły, bazie, kalina, sosna. Nic nie mogło być sztucznego, nawet wiązanie strugali z wierzby. Wszystko musiało być naturalne.
[kobieta, ur. 1952 r., zam. Bielany]

Choiny naciąłem i taką palmę robiłem. Wszystkiego po trochu. To w kształcie mietły wyglądało.
[mężczyzna, ur. 1936 r., zam. Chełmek]

Palmę, nazywaną w Mętkowie mietełką, wykorzystywano do zabiegów agrarnych.

Do tej palmy potrzebne były: trzcina, bazie, leszczyna, cyprys, bagnięć, co to się nazywa bagiennik, jemioła, drzewo koronowe i do tego jeszcze sosieńka turecka. Rosną po ogrodach, mają ludzie te sosnę. Ma dłuższe igiełki i jest taka miększa. (…) No i to się miało zwinąć w bukiet. U nas to było naprawdę kształt mietełki. I obłożyć trzciną – samymi tymi łodygami trzciny, nie wiechą. Obłożone naokoło, związane najlepiej korzeniem albo habiną, czyli gałązką z wierzby, tej rokity rosnącej.
[kobieta, ur. 1943 r., zam. Mętków]